wtorek, 4 lipca 2017

Do not try be like me!

Jakiś czas temu skompletowałam sobie piękny i inspirujący karton starych książek. Część z nich wykorzystałam, kolejną część poświęciłam na warsztaty. Dzisiaj poczułam, że muszę znów poszukać klasyków już zapomnianych przez ludzkie oko. Wiecie co mnie najbardziej kręci w tych książkach? To, że strony i szycia się rozpadają to jedno, ale uwielbiam ten klima, nieprzyjemnie pachnące kurzem karty, żółte, niekiedy zalane kawą kartki. Podoba mi się to, że każda z tych książek ma swoją historię, że ludzie czytali je na przystankach autobusowych, w metrze, w zimie czy też w palącym słońcu... Nie lądują na śmietnikach, tylko żyją u mnie na biurku... a raczej zaczynają żyć na nowo. Nic mi ich nie zastąpi...
Niestety, nowe journale dostępne w sklepach nie dają mi tej satysfakcji i nie wspomagają procesu tworzenia wpisu. Nie potrafię tego wytłumaczyć, ale znacznie wstrzymują moją wyobraźnię...
Dziś dla Scrapińca z użyciem nowych tekturek kolejny wpis, który przypomina mi o tym, że nigdy nie znajdzie się drugi taki człowiek, że każdy z nas jest inny, niepowtarzalny-nawet pełen wad i niedoskonałości...






pozdrawiam serdecznie i życzę Wam kolejnego pięknego dnia
Aga



2 komentarze:

Dzięki za wizytę i pozostawienie komentarza